30 marca 2015

dieta bez pszenicy - w.davis

pod wpływem m.in. lektury tej książki tegoroczny marzec jest miesiącem bez pszenicy. sięgnęłam po nią pod wpływem poznanych celiaków* i  ich niezwykłych opowieści.
moje obserwacje ?
(jak dotąd) rezygnacja z pszenicy nie wymaga ode mnie tyle zachodu, ile się spodziewałam. choć prawdą jest, że od miesiąca nie miałam w ustach pieroga ;-). 
ale. daje radę. czuję się świetnie. nie podjadam (dawniej co około 2 godziny rozglądałam się za przekąską). piekę pyszny, sycący chleb z pestek i orzechów. rzadko sięgam po słodycze.

nie zdawałam sobie sprawy, że pszenica jest najbardziej zmodyfikowanym genetycznie zbożem ever. i że może uzależnić, jak narkotyk.

czy polecam tę książkę ?
absolutnym miłośnikom kluski (raczej) nie. choć - pisząc te słowa - zdałam sobie sprawę, że kluska niejedno ma imię ;-)
natomiast
całej reszcie: tak :-)
i choć eliminacja pszenicy z diety nie jest lekiem na wszystko: warto wiedzieć. a być może: samemu spróbować.

dlatego polecam :-)  
 
 * celiaklia - (w uproszczeniu) nietolerancja glutenu. dieta bez pszenicy nie jest dietą bezglutenową. ale stanowi milowy krok w tym kierunku.

12 komentarzy:

  1. no proszę! to trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem fanem pierogów, ale odrzucenie spaghetti, past, focacci i innych cudów z Włoch to już byłby problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiedziałam, Dreamu, że jesteś miłośniczką włoskiej kuchni :-)

      Usuń
    2. Mam w domu fachowca, to korzystam, Ted przez wiele lat pracował z Włochami, mam przepisy ich babć na dania, o których Polacy myślą, że wiedzą, jak je zrobić :D

      Usuń
  3. Hm, czy gdy sąsiada uczulają orzeszki i mleko, zrezygnujemy z nich i my? Zapewne tak, jeśli wydadzą o tym książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cyniu, najlepiej jeść to, po czym czujemy się świetnie :-)

      Usuń
  4. Ojj ja bym to ciężko przeżyła :)
    Pierogi ogi,a już tym bardziej spaghetti to jest dla mnie rzecz niezastąpiona :)

    Nie mniej życzę powodzenia i wytrwałości - naprawdę bardzo podziwiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, mogłybyśmy umówić się na ucztę :-)
      ale wątpię, żeby w knajpkach było bezpszeniczne spaghetti ;-)

      Usuń
  5. Chyba poczytam na ten temat, bo to co piszesz jest ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło mi, że Cię zaciekawiłam, Karo :-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...